Zgromadzenie publiczne Reduty Dobrego Imienia 1.09.2015

Organizujemy w dniu kolejnej rocznicy niemieckiej agresji na Polskę, 1.09.2015 zgromadzenie publiczne w tradycyjnym miejscu w którym zbieramy się już od 3 lat – na rondzie Dmowskiego w Warszawie, pod tablicą upamiętniającą rozstrzelanych w egzekucji ulicznej, obok hotelu Novotel (d. Forum). Zgromadzenie publiczne rozpoczniemy o godz. 17:30.

Upamiętnimy polskich żołnierzy walczących na wszystkich frontach II wojny światowej i tych, którzy po zdradzie aliantów nie złożyli broni i do końca walczyli o wolną Polskę, żołnierzy Powstania Antykomunistycznego lat 1944-1963. Uczcimy obywateli Rzeczypospolitej pomordowanych w niemieckich obozach koncentracyjnych i sowieckich łagrach, w Katyniu i Palmirach, w Piaśnicy, Ponarach, na Łukiszkach i tysiącach miejsc gdzie ginęli Polacy.

Przemówią  Jan Pietrzak i Maciej Świrski.

Serdecznie wszystkich zapraszamy na zgromadzenie. Przynosimy flagi narodowe!

List RDI do Ambasadora Królestwa Norwegii w Warszawie

W norweskiej prasie pojawiają się oszczerstwa o “polskich obozach koncentracyjnych”, a norweski odpowiednik Rady Etyki Mediów uznał że to sformułowanie jest prawidłowe. W związki z tym wysłaliśmy poniższy list do ambasadora Królestwa Norwegii w Warszawie:

 

Jego Ekscelencja

Ambasador Królestwa Norwegii w Warszawie

Karsten Klepsvik

ul. Chopina 2A,

00-559 Warszawa

 

 

Warszawa, 17.08.2015

 

Szanowny Panie Ambasadorze,

Reduta dobrego Imienia – Polska Liga przeciw Zniesławieniom składa stanowczy protest przeciwko używaniu w norweskich mediach oszczerczych antypolskich sformułowań takich jak „polskie obozy koncentracyjne”, „polskie obozy śmierci” czy podobne. Co więcej – norweska Komisja Zawodowa Prasy usankcjonowała użycie takiego sformułowania.

Chcielibyśmy zatem przypomnieć, że Polska, tak jak Norwegia, była ofiarą niemieckiej agresji podczas II wojny światowej, a polscy żołnierze przelewali krew w obronie Norwegii. Obywatele Norwegii, tak jak obywatele Polski ginęli w zorganizowanych przez Niemców obozach koncentracyjnych. To Niemcy a nie Polacy są winni zbrodni ludobójstwa podczas II wojny światowej. Polacy nigdy nie ugięli się przed niemieckim okupantem, nigdy nie złożyli broni i walczyli od pierwszych do ostatnich dni II wojny światowej w obronie wolności Europy. Nigdy nie poszli na kolaborację z okupantem.

Używanie przez norweskie media oszczerczych sformułowań i brak na to oficjalnej reakcji niszczy tradycyjnie dobre relacje pomiędzy narodem polskim i narodem norweskim. Polacy niczym sobie nie zasłużyli na takie traktowanie, co więcej – prasa norweska używając takich sformułowań staje po stronie oszczerców przerzucających na Polaków odpowiedzialność za niemieckie zbrodnie. Czy zatem Norwegowie już zapomnieli o doświadczeniach okupacji niemieckiej i kto to był Josef Terboven?

Polacy nie zapomnieli nazwisk niemieckich zbrodniarzy odpowiedzialnych za ludobójstwo w okupowanej Polsce i kto jest odpowiedzialny za zbudowanie i zarządzanie niemieckimi obozami koncentracyjnymi.

Prosimy Pana Ambasadora o zajęcie jednoznacznego oficjalnego stanowiska w tej sprawie. Od tego jakie ono będzie zależą dalsze działania Polskiej Ligi przeciw Zniesławieniom.

Z poważaniem

Maciej Świrski

Prezes Reduty Dobrego Imienia – Polskiej Ligi przeciw Zniesławieniom

Maciej.Swirski@reduta-dobrego-imienia.pl

Tel. 502733189

Przemówienie prezesa Reduty na krajowym zjeżdzie Dyrektorów Kongresu Polonii Amerykańskiej, 21.07.2015 w Waszyngtonie

Prezes RDI, Maciej Świrski przebywa w Stanach Zjednoczonych na zaproszenie Kongresu Polonii Amerykańskiej. Poniżej publikujemy treść przemówienia Macieja Świrskiego wygłoszonego podczas zjazdu Dyrektorów KPA w Waszayngtonie w dn. 21. lipca 2015 roku.

Panie Przewodniczący,

Szanowni Państwo.

Bardzo dziękuję za zaproszenie. Jest dla mnie zaszczytem, że mogę przemawiać podczas tego zgromadzenia.

Reduta Dobrego Imienia – Polska Liga przeciw Zniesławieniom, której jestem prezesem, została założona w 2013 roku w odruchu sprzeciwu wobec tego, co dzieje się z wizerunkiem Polski i Polaków od kilku już dekad – oskarżaniem Polski o sprawstwo Holokaustu, a co w ciągu ostatnich ośmiu lat nasiliło się bardzo, i to nie tylko w świecie, w światowych mediach, ale także w Polsce. Paradoksalnie, zakładając RDI myślałem, że 100% czasu będę przeznaczać na interwencje za granicą, w mediach amerykańskich czy niemieckich. Okazuje się jednak, że również trzeba działać w Polsce, ponieważ dla niektórych środowisk, szczególnie w mediach i kinematografii oraz w wymiarze sprawiedliwości dobre imię Polski nie jest wartością. Wystarczy wspomnieć filmy Ida, Pokłosie lub skandaliczne wyroki polskich sądów w sprawie „polskich obozów koncentracyjnych” lub ostatni – że artykuł 133 KK mówiący o zniesławieniu narodu nie obowiązuje na Facebooku.

O przyczynach zniesławiających ataków na Polskę wiemy już sporo.

Po pierwsze – Niemcy chcą przerzucić na Polaków hańbę II wojny światowej. Ich dążenie do tego jest wynikiem świadomej pracy nad zmianą negatywnego wizerunku Niemców po II wojnie światowej – i to im się udało.

Po drugie – pewne środowiska żydowskie mają interes w otrzymaniu od Polski tzw. „odszkodowań”. Uważamy za oczywiste, że nie może być mowy o restytucji mienia ze względu na pochodzenie etniczne. W Polsce istnieje prawo spadkowe i do spadkobrania potrzebni są spadkobiercy. Nie mogą być nimi żadne organizacje o niejasnej legitymacji. Takim żądaniom przeciwstawiamy się z całą mocą. Jeśli ktoś ma jakieś żądania majątkowe będące wynikiem II wojny światowej niech uda się z nimi do Berlina albo Moskwy.

Po trzecie – świat wielkiego korporacyjnego biznesu, któremu zależy na utrwaleniu tzw. rozwoju zależnego Polski (który jest w istocie neokolonializmem) ma interes w kształtowaniu takiego wizerunku Polski wśród samych Polaków, aby nie mieli dobrego zdania sami o sobie – jest to tzw. pedagogika wstydu. Taka postawa ułatwia zarządzanie Polakami – najlepiej – wykonawcami prostych czynności.

Chciałbym jednakże zwrócić uwagę Państwa na czwartą przyczynę, często nie dostrzeganą lub pomijaną, a która dotyka bezpośrednio nie kwestii sentymentalno-patriotycznych lecz czystej geopolityki – miejsca Polski w sojuszu NATO, zobowiązań sojuszniczych względem Polski oraz trwałości miejsca niepodległej Polski na mapie Europy.

Przypisywanie Polsce zbrodni niemieckich z czasów II wojny światowej, utrwalenie w wyobrażeniach społeczeństw o Polakach wizerunku spadkobierców zbrodniarzy dostarczy pretekstu do unieważnienia zobowiązań sojuszniczych wynikających z art. 5 Traktatu Waszyngtońskiego, który jest przecież ściśle polityczny i nie ma w nim automatyzmu. Podejmowanie decyzji o pomocy militarnej dla napadniętego członka Sojuszu będzie się wiązało także z politycznymi rozważaniami o politycznej opłacalności takiej pomocy, o odpowiedzialności polityków wobec wyborców. Kto podejmie decyzję o obronie Polski, skoro w powszechnej świadomości będzie to kraj morderców, spadkobierców katów z Auschwitz?

I tu należy szukać tropów kampanii zniesławiającej, która trwa i się nasila. Komu zależy na tym, żeby unieważnić zobowiązania sojusznicze NATO wobec Polski? Chyba wszyscy znamy odpowiedź na to pytanie.

Dlatego potrzebna jest sprawna, polska, państwowa systemowa polityka historyczna, której istotnym elementem będzie akcja antydyfamacyjna, walka o dobre imię Polski.

Polska polityka historyczna to nie tylko kwestia upamiętnienia wydarzeń, osób i dzieł z przeszłości. To także propagowanie narodowych wartości, polskiego interesu narodowego oraz tego, co wyjątkowe w polskości – umiłowania wolności, solidarności, polskiego demokratyzmu i unikalnego egalitaryzmu – wszystko to jest w polskim dziedzictwie.

Prowadzenie polityki historycznej ma dwa wymiary – wewnętrzny, wewnątrzpolski i zewnętrzny międzynarodowy. W obu wymiarach, musi to być polityka systemowa, to znaczy dążąca do wyznaczonych celów, z wyznaczonymi w czasie priorytetami i z określonymi zasobami do wykorzystania.

Spróbuję w kilku zdaniach nakreślić te cele, priorytety rozłożone w czasie i zasoby.

Przede wszystkim w wymiarze wewnętrznym systemowa polityka historyczna musi doprowadzić do utrwalenia polskiego poczucia tożsamości narodowej w oparciu o polską tysiącletnią tradycję. Tożsamość narodowa nieodłącznie związana jest z dumą z osiągnięć przodków i polskiej cywilizacji. Ta duma z kolei jest niezbędna do tego, żeby skutecznie budować trwałe podstawy budowli państwowej. Nie można zbudować trwałego i silnego państwa, jeśli obywatele Polski będą się czuli gorsi i mniej warci od Niemców czy Rosjan. Niestety, współcześnie powszechne są postawy zawstydzenia czy kompleksów z powodu bycia Polakami, bezkrytycznie przyswajane są obce wzory – zachowania, kultury czy zarządzania.

Trzeba to zmienić i polityka historyczna jest narzędziem tej zmiany. Poczucie dumy narodowej, wewnętrznej mocy Polaków można odnaleźć nie tylko przez przybliżanie współczesnym Polakom naszej bohaterskiej przeszłości (co trzeba robić przede wszystkim poprzez filmy i narzędzia przekazu współczesnej popkultury) lecz także przez mocny pokoleniowy „przekaz kontynuacyjny” – polskość ostała się pomimo zaborów, wojen, sowieckiej okupacji, bo ma w sobie „to coś”, co powoduje, że jest niezniszczalna, że nawet jeśli wydaje się, że jeszcze krok, a przepadnie – to mimo wszystko odradza się.

W wymiarze zewnętrznym polska polityka historyczna musi być narzędziem utrwalającym polską niepodległość i zasadność istnienia państwa Polaków. Narody świata muszą mieć świadomość nieodzowności istnienia Polski dla pokoju w Europie, muszą mieć świadomość naszego dorobku i –skojarzenia z „polskimi obozami koncentracyjnymi” muszą być zastąpione skojarzeniami pozytywnymi, zgodnymi z prawdą historyczną. To jest cel podstawowy i najważniejszy.

Następnym celem polskiej polityki historycznej powinno być podwyższenie statusu Polaków mieszkających w różnych krajach świata. Polityką historyczną trzeba spowodować, że „polish jokes” staną się trudne do opowiadania, bo nie można wyśmiewać się z narodu bohaterskiego i tak doświadczonego przez historię i sąsiadów. Narodu, który ocalił cywilizację zachodu przed najazdem islamu w 17. wieku i bolszewią w wieku 20. I który dał Solidarność – uniwersalną receptę na bolączki współczesnego świata.

Systemowa państwowa polityka historyczna musi mieć swoje priorytety rozłożone w czasie, uwzględniające wielkie rocznice (jak chociażby 100-lecie Bitwy Warszawskiej) jako jej kamienie milowe. W wymiarze pięciu lat użycie w mediach określeń zniesławiających powinno stać się sporadyczne i wyjątkowe, a wiedza na temat polskiego wkładu w pokonanie niemieckiego hitleryzmu powinna być powszechna. W wymiarze 10 lat – społeczeństwa Europy Zachodniej i USA powinny traktować prawdę o Polsce i polskim dorobku jak coś oczywistego, a określenie „polski” powinno mieć jednoznacznie pozytywną konotację.

Aby te cele razem osiągnąć niezbędne są odpowiednie kompetencje polityczne, fundusze i zespoły ludzi, którzy doprowadzą do osiągnięcia tych celów.

Polska musi przeznaczyć środki na wielopłaszczyznową i stałą kampanię promocyjną, i antydyfamacyjną, aby zakreślone wyżej cele osiągnąć. Zatrudnienie wielkich kancelarii prawnych do ścigania oszczerców kosztuje, tak samo jak kosztuje produkcja filmowa o polskiej historii – i to produkcja hollywoodzka. Organizowanie konferencji, podróży studialnych dla dziennikarzy i autorów podręczników, ogłoszenia prasowe, produkcja gier komputerowych z wykorzystaniem polskich realiów, stypendia dla studentów z całego świata, anglojęzyczny kanał telewizyjny nadający informacje z Polski i Europy Środkowowschodniej – to wszystko będzie kosztować. Lecz jeśli zestawimy te wydatki z korzyściami takimi jak, wzmocnienie pozycji negocjacyjnej polskiego biznesu, wzrost prestiżu państwa, szacunek innych narodów dla Polaków – okaże się, że wydatkowane fundusze zwracają się w dwójnasób – chociażby poprzez zwiększenie polskiego eksportu. A przede wszystkim korzyścią będzie utrwalenie polskiej niepodległości i trwałości państwa, która, pamiętajmy, nie jest taka oczywista dla np. Władimira Putina. A są także tacy, którzy chcieliby otrzymać od Polski jakieś „odszkodowania”. Nie ośmielą się, jeśli Polska będzie państwem z prestiżem i mocą.

I na koniec – żeby to wszystko osiągnąć, niezbędne jest skupienie się Polaków wokół tych celów i programu działania. Polaków w Kraju i za granicą. Jest nas w sumie 60 milionów. Państwo polskie musi umieć tę szansę wykorzystać. Nie może się odwracać od Polonii, ani też – co gorsza – próbować rozgrywać jedne środowiska przeciw drugim. Jako Polacy mamy obowiązki wobec Polski i żaden partyjny, prywatny czy środowiskowy interes nie jest tu ważny.

Nadchodzą wybory parlamentarne i mamy nadzieję, że taka polityka historyczna będzie priorytetem nowego rządu i wiemy, że jest priorytetem dla nowego Prezydenta. Polska jest jedna, nie mamy Polski zapasowej. I praca na rzecz zwiększenia jej prestiżu, praca przeciw zniesławianiu Polski jest naszym zadaniem, z którego rozliczą nas przyszłe pokolenia.

List otwarty do Prezydenta Bronisława Komorowskiego w sprawie jego udziału w obchodach ku czci Stauffenberga

Poniżej treść listu, który został wystosowany przez Redutę Dobrego Imienia do Prezydenta Komorowskiego w sprawie jego pożałowania godnego uczestnictwa w obchodach ku czci Clausa von Stauffenberga.

List można podpisywać poprzez kliknięcie przyciusku “podpisz” pod listem

 

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

                                                                                              Bronisław Komorowski

 

Warszawa, 9. lipca 2015

 

 

Panie Prezydencie,

 

W związku z Pańskim udziałem 8 lipca w niemieckich uroczystościach ku czci Clausa von Stauffenberga pragniemy oświadczyć, co następuje:

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej oddaje hołd człowiekowi, który jako czynny oficer Wehrmachtu brał udział w najezdniczej ludobójczej wojnie przeciwko Narodowi Polskiemu w 1939 roku, który wyrażał rasistowskie opinie o mieszkańcach Rzeczypospolitej, pochwalał pracę niewolniczą Polaków na rzecz Niemiec, który wreszcie podjął działania przeciwko Adolfowi Hitlerowi aby utrzymać niemieckie zdobycze wojenne w obliczu nieuchronnej klęski Rzeszy Niemieckiej w lecie 1944.

Oświadczamy, że w ostatnich dniach urzędowania Pan Prezydent swoim czynem jasno pokazuje , że bliskie jest mu niemieckie spojrzenie na historię II wojny światowej, które relatywizuje niemiecką odpowiedzialność i doszukuje się pozytywnych bohaterów, tam gdzie ich – z polskiego punktu widzenia – znaleźć nie można. Claus von Stauffenberg był niemieckim militarystą, może i patriotą z niemieckiego punktu widzenia, ale jego cele działania i motywacje nie miały nic wspólnego z dobrem Polski i jej pomyślnością, a obchody ku jego czci także z dobrem Polski (ale także ogólnoeuropejskim) nic wspólnego nie mają. Prezydent Rzeczypospolitej występujący w tych okolicznościach uwiarygodnia niemiecką narrację historyczną, której ostrze wielokrotnie było skierowane przeciwko Polsce. Tym bardziej Pański postępek należy potępić, jeśli wspomni się całkowitą bezczynność Pańskiego urzędu prezydenckiego w kwestiach coraz częściej pojawiających się oskarżeń o odpowiedzialność Polski za wymordowanie Żydów, utworzenie „polskich obozów koncentracyjnych” itd. Sam Pan w kontekście Holocaustu odnośnie Polaków użył sformułowania „naród sprawców” co już samo w sobie jest obelgą.

Oświadczamy, że w obchodach rocznicy ku czci Clausa von Stauffenberga nie działa Pan w naszym imieniu, nie reprezentuje nas, ani innych osób podpisujących ten list.

Pański postępek kwalifikujemy jako odejście od zasad zawartych w Art. 130 Konstytucji, gdzie w przysiędze prezydenckiej mowa jest o strzeżeniu przez Prezydenta godności Narodu, a dobro i pomyślność obywateli ma być dla Prezydenta najwyższym nakazem.

Oświadczamy, że uwiarygodnienie kłamliwej propagandy historycznej jest sprowadzeniem na polskich obywateli zagrożenia, a swoim działaniem sponiewierał Pan godność Narodu. Prezydent Rzeczypospolitej nie powinien nigdy honorować najeźdźcy gardzącego obywatelami Rzeczypospolitej, którego pobudki działania były przeciwne polskiej racji stanu.

Podpisali:

 

prof. dr hab. Anna Gruszczyńska-Ziółkowska – AKO Warszawa

dr Justyna Kozłowska – AKO Warszawa

dr hab. Marek Gutowski – AKO Warszawa

prof. dr hab. Stanisław Mikołajczak- Przewodniczący Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Prezydenta Lecha Kaczyńskiego w Poznaniu

prof. Józef Medard Namysłowski – AKO Warszawa

prof. Andrzej Nowak – Uniwersytet Jagielloński

dr Józef Orzeł – Prezes Klubu Ronina

prof. Włodzimierz Pańków – Akademia Leona Kożmińskiego

Maciej Pawlicki – producent filmowy

dr hab. Krystyna Pawłowicz – Poseł na Sejm, AKO Warszawa

red. Tadeusz – Płużański- Prezes Fundacji “Łączka”

dr Jan Rempała- AKO Warszawa

prof. Artur Świergiel – Przewodniczący Akademickiego Klubu Obywatelskiego im. Lecha Kaczyńskiego w Warszawie

Maciej Świrski – Prezes Reduty Dobrego Imienia

dr hab. inż. Krzysztof Weiss – AKO Warszawa

red. Aleksander Wierzejski – Radio Wnet

red. Marcin Wolski – Prezes Warszawskiego Oddziału SDP

prof. Andrzej     Zybertowicz – Uniwersytet Mikołaja Kopernika

 

PODPISZ

Relacja video z paneli “Polityka historyczna” podczas Konwencji “Myśląc Polska”

Zamieszczamy relację video z panelu “Polityka historyczna” zpodczas konwencji programowej “Myśląc Polska”.

Panel odbył się 4.07.2015

W panelu udział wzięli:

Prof. Andrzej Nowak (członek Rady Reduty Dobrego Imienia)

Prof. Zdzisław Krasnodębski (europoseł, ambasador Reduty w Parlamencie Europejskim)

red. Tadeusz Płużański (członek Rady Reduty Dobrego Imienia)

mec. Lecha Obara (Stowarzyszenia Patria Nostra)

mec. Monika Brzozowska

Mec. Jerzy Pasieka

List otwarty do prez. Bronisława Komorowskiego w sprawie planów uczczenia C. von Stauffenberga

Prasę obiegła infornacja, że urzedujący prezydent zamierza pojechać do Niemiec na uroczystości upamiętniające Clausa von Stauffenberga. Reduta wystosowała list otwarty do Bronisłąwa Komorowskiego w tej sprawie, który zamieszczamy poniżej:

 

 

Pan Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej

Bronisław Komorowski

 

Warszawa, 5. lipca 2015

 

 

Panie Prezydencie,

Wzywamy Pana do rezygnacji z planów uczestnictwa w uroczystościach poświęconych pamięci Clausa von Stauffenberga, które mają odbyć się w Niemczech w dniu 8. lipca br.

Mimo, że ukończył Pan Wydział Historii Uniwersytetu Warszawskiego chcielibyśmy przypomnieć Panu antypolskie wypowiedzi i działania tego człowieka, którego jedynym pozytywnym czynem była nieudana próba zamachu na Adolfa Hitlera już po faktycznej klęsce militarnej Rzeszy Niemieckiej u końca II wojny światowej.

Claus von Stauffenberg jako oficer Wehrmachtu wziął czyny udział w ataku na Polskę w 1939 roku. Już tylko z tego powodu nie powinien Pan być obecny podczas tych uroczystości.

4 września 1939 roku w liście do żony Niny, Stauffenberg tak relacjonował spotkania z mieszkańcami kraju, którego Pan od 2010 roku jest prezydentem:

„miejscowa ludność to niewiarygodny motłoch, bardzo dużo Żydów i mieszańców. Wokół czuje się nadzwyczajną nędzę. Jest to naród, który, aby dobrze się czuć, najwyraźniej potrzebuje batoga. Tysiące jeńców przyczynią się na pewno do rozwoju naszego rolnictwa. Niemcy mogą wyciągnąć z tego korzyści, bo oni [Polacy i Żydzi] są pilni, pracowici i niewymagający.

 

Słowa tego listu wskazują, że ten niemiecki oficer był rasistą. Jak widać z powyższego cytatu uważał samego siebie i naród niemiecki za „wyższą rasę” (Herrenvolk – naród panów), wyznawał obłędną ideologię rasową i akceptował pracę niewolniczą podbitych narodów na rzecz Niemiec. Stauffenberg  brał udział w ludobójczej wojnie wywołanej przez Niemcy przeciwko Narodowi Polskiemu i przeciw Żydom, obywatelom Rzeczypospolitej.

Uczczenie przez Pana tej ponurej postaci będzie uwiarygodnieniem niemieckiej polityki historycznej, a w oczach świata, nie znającego prawdy, kolejnym  dowodem na to jakoby w Niemczech okresu II Wojny Światowej istniał znaczący antyhitlerowski ruch oporu, co jest oczywistym kłamstwem.

Trzeba tu zaznaczyć, że w działaniach Stauffenberga przeciwko Hitlerowi nie widać innych motywacji niż chęć utrzymania niemieckich zdobyczy wojennych i mocarstwowej pozycji Niemiec,  w przeciwieństwie do tego, co wiemy o motywacjach Sophie Scholl, która z humanistycznych i chrześcijańskich pobudek zdobyła się na desperacki akt oporu wobec zbrodniczego reżimu.

W imieniu pamięci milionów polskich i żydowskich ofiar II Wojny Światowej wzywamy by zaniechał Pan udziału w ceremonii uwłaczającej godność Urzędu, który jeszcze przez kilka tygodni będzie Pan sprawował, a tym samym poniżającej godność obywateli Rzeczypospolitej. Pański udział w tej ceremonii uwiarygodni kolejne kłamstwa propagandy wypaczającej prawdę historyczną.

 

Z poważaniem

 

Maciej Świrski

Prezes Reduty Dobrego Imienia – Polskiej Ligi przeciw Zniesławieniom

Panel “Polityka historyczna” na Konwencji Programowej “Myśląc Polska” Prawa i Sprawiedliwości

Dnia 4 lipca bieżącego roku w Katowicach, w ramach konwencji “Myśląc Polska” odbędzie się panel dyskusyjny poświęcony polityce historycznej, moderowany przez prezesa Reduty, Macieja Świrskiego.

Program panelu:

Moderator: Maciej Świrski

Prof. Andrzej Nowak (UJ): Dlaczego Polska musi prowadzić aktywną politykę historyczną?
Prof. Zdzisław Krasnodębski (europoseł PiS): Niemieckie spojrzenie na polską historię a niemieckie interesy w Polsce.
Mec. Jerzy Pasieka, Mec. Lech Obara: Prawne aspekty walki o dobre imię Polski
Tadeusz Płużański (prezes Fundacji „Łączka”): Rola mediów w aktywnej polityce historycznej Polski
Prof. Wojciech Roszkowski (Instytut Studiów Politycznych PAN): Recepcja polityki historycznej wśród polskiej elity i społeczeństwa
Maciej Świrski (prezes Reduty Dobrego Imienia – Polskiej Ligi przeciw Zniesławieniom): Koncepcja systemowej obrony dobrego imienia Polski z wykorzystaniem zasobów państwowych i społecznych

Serdecznie zapraszamy!